Florencja - giorno 4

Dziś w szkole trochę lżejszy dzień, ponieważ po krótkiej powtórce gramatycznej przeszliśmy do omawiania włoskich zwyczajów i tradycji. Dyskusja pozwoliła mi zaznajomić się z różnymi, czasem bardzo oryginalnymi, obyczajami praktykowanymi w krajach moich koleżanek i kolegów z kursu.
Plakat erasmusowy zawisł na ścianie ogłoszeń w biurze szkoły Europass. Przy okazji okazało się, że są tutaj także inni Polacy - na innych kursach - metodycznych.

Każdy dzień tutaj zaczynam od obowiązkowego dla mnie włoskiego śniadanka (dziś zresztą pierwszy raz przeszacowałam swoje możliwości i miałam od razu drugie śniadanie 😉).
Chodzę do bardzo znanego tutaj i cenionego baru-kawiarni Buonamici (istnieje od 1949 roku) - poniżej link.
https://www.genuinopuntozero.it/produttore/pasticceria-artigianale-buonamici-dolci-firenze/about/
 Ta pasticeria ma dość nietypowy wystrój, trochę w stylu PRL-u, trochę "vintage", a jest to interes prowadzony przez kolejne pokolenie.
Jako ciekawostkę mogę dodać, że nad stolikiem, przy którym zwykle siadam, jest tabliczka z znaczonym poziomem wody rzeki Arno, która w 1966 wystąpiła z brzegów i zdewastowała miasto. Były wówczas ofiary śmiertelne, bo woda przebrała o świcie, zalewając podziemne przejścia, piwnice, a w końcu fala błota zalała miasto, niszcząc nieodwracalnie wielele zabytków. W wielu punktach Florencji można natknąć się na tabliczki wskazujące, do jakiej wysokości podeszła woda - czasem to  nawet kilka metrów.
http://italia-italia.info/009_diluvio.htm
Po południu degustowałam kolejne lody o nietypowych smakach, a wieczorem spotykam się z byłą uczennicą naszej szkoły, która pracuje w aptece w centrum Florencji.

la colazione - śniadanie 
la pasticceria - kawiarnia 
l'alluvione - powódź
la siccità - susza 

Agnieszka S.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga